Najprostsze słowo świata

Chciwość to przypadłość ludzka. Zanim jeszcze dostaniemy jedno, już myślimy o drugim. Często chcemy więcej. Szybciej. Czy dziś w przedszkolach nadal uczą tego trzywyrazowego elementarza….? Proszę, przepraszam i…dziękuję. Uczą?Mam nadzieję, że tak.

Mam za co dziękować!

Wstrząsnęło mną. Chlusnęło niczym kubeł lodowatej wody. Było mi źle, nastrój pod tytułem narzekam na wszystko i wszystkich. I wtedy do głowy przyszedł mi pomysł, aby zrobić sobie test, który miałby ostudzić trochę moją rozognioną w tamtym momencie, posępną postawę życiową bo do czego ona niby prowadzi?

Test jest niezwykle prosty i każdy może wykonać go zadając sobie jedno proste pytanie, mianowicie: Co z tego o czym marzyłam rok, dwa, trzy lata temu udało Ci się dotychczas zrealizować?

Zapytałam o to siebie. Cofnęłam się myślami w czasie o kilkanaście miesięcy i spróbowałam sobie przypomnieć czego w tamtym czasie tak bardzo pragnęłam, jakie były wówczas moje priorytety i cele na najbliższą przyszłość. Udzielając odpowiedzi na to pytanie, uświadomiłam sobie, że zdecydowana większość z tego czego chciałam, a czego udana realizacja nie była wówczas wcale taka oczywista… mam.

Teraz, w tym momencie. Żyję stylem życia, jakiego chciałam, otoczona ludźmi, których życzyłam sobie mieć obok, spełniam upragnione pasje, na które kiedyś zdecydowanie brakowało mi czasu. Krótka chwila wystarczyła, żeby uświadomić sobie, że mam za co dziękować i za co być wdzięczną. Nieistotne czy był to wynik mojej wytrwałej pracy, szczęśliwego zbiegu okoliczności czy przychylności innych ludzi. Wystarczy najprostsze słowo świata. Dziękuję. Od razu lepiej!

 

 Czy to oznacza, że nie mam zmartwień czy też planów na dalszy rozwój, podniesienie poprzeczki dotyczącej jakości mojej rzeczywistości? Ależ mam. Zdecydowanie mam. Tym bardziej uświadomienie sobie tego jak każdy dzień, miesiąc i rok przynosi zmiany, zwłaszcza gdy są to dobre zmiany, jest niezwykle budujące. Daje nadzieje na to, że im dalej w przyszłość tym większa jest szansa, że kolejne wyznaczone sobie cele również uda się zrealizować.

 

Równocześnie muszę przyznać, że łatwo jest się w tej swojej wdzięczności zagubić. Znaleźć się gdzieś pomiędzy błogim poczuciem spełnienia a kłującą obawą, że to poczucie spełnienia równoznaczne jest z zatrzymaniem się w miejscu, brakiem ambicji, stagnacją, nawet lenistwem. No bo czy można w ogóle powiedzieć sobie stop, wystarczy i cieszyć się tym co jest w danym momencie?

 

Można czy nie można? Jeśli można, to kiedy? Może nigdy? A może właśnie wręcz przeciwnie- każdego dnia? Każdego dnia można chcieć iść dalej, po zaprojektowanych dla siebie szczeblach marzeń, równocześnie ciesząc się z tego kim się jest, co się dotychczas już osiągnęło i co się posiada.

 

Mam taką refleksję, która z pewnością nie będzie niczym odkrywczym, ale często właśnie te najbardziej oczywiste oczywistości stają się zapomnianymi: bez radości i wdzięczności z tego co ma się w danym momencie, nie sposób iść dalej po więcej, po lepiej. Po prostu nie.

 

Zewsząd czyha na nas jednak zagrożenie tego poczucia wdzięczności. Dzisiejszy człowiek internetu, spędzający w sieci choć nieznaczną część swojego dnia, bombardowany spotami reklamowymi, historiami celebrytów i hollywoodzkimi produkcjami o tym jak to wystarczy chcieć aby móc, może bowiem w końcu wpaść w pułapkę chronicznego poczucia bycia niewystarczającym. Dlaczego? Nie ma się co oszukiwać, że realia XXI wieku stawiają przed każdym z nas dość duże „wymagania”.

I krzyczą do nas żeby być fit, dużo zarabiać, zbudować dom, kupić samochód, a najlepiej więcej niż jeden, a w między czasie iść jeszcze na kolejne studia podyplomowe.  

Najgorsze jest jednak to, że to nie tylko te wszystkie spoty reklamowe, filmiki na youtube i pierwsze strony gazet tak krzyczą. Często jest to zjawisko doświadczane przez nas bezpośrednio ze strony innych członków społeczności homo sapiens, z którymi mamy do czynienia na co dzień. Wdzięczny człowiek to człowiek bardziej pewny swoich przekonań i znacznie bardziej kuloodporny na wszystkie te „zagrożenia”.

 

Nawet w te złe dni, wdzięczność zmienia wiele. Jeśli uważasz, że nie masz za co dziękować, zatrzymaj się na chwilę i zastanów…czy aby na pewno? Myślę, że jednak masz. To mogą być bardzo małe rzeczy. Bierzemy za pewnik ciepłą wodę w kranie, pełne półki jedzenia w wychylających się z każdego rogu supermarketach i czystą pościel. Nie każdy ma nawet tyle. Naprawdę nie każdy.

Spróbuj i sprawdź sam jaka magia może wydarzyć się w życiu dzięki temu małemu ziarenku wdzięczności.

 

goniec instynktu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 + 8 =