Nożem w plecy, harpunem w serce

Zacznę…mocno ? Mocno i trochę prywatnie.

Nigdy nie zostałam zdradzona.

Nie w tym sensie, w którym większość społeczeństwa rozumie definicję zdrady.

Nie w relacji damsko-męskiej. W jakich okolicznościach, opowiem natomiast w innym wpisie.  

Możesz zapytać więc co ja takiego wiem o zdradzie, że daję sobie prawo do pisania o tym takiego długiego tekstu.

No więc, coś tam wiemimo, że nie zrozumiem bólu Zdradzonych i nawet nie zamierzam próbować.

Mogę tylko sobie wyobrażać i mieć nadzieję, że on z czasem osłabnie, a Zdradzeni i Zdradzone znów staną na nogi. Wpis ten, mimo mojego braku bezpośredniego doświadczenia w temacie, ma jednak na celu przedstawienie Wam mojej zasady dbania o samą siebie i stawianiem się na pierwszym miejscu w sytuacji bycia potraktowaną przez kogoś nieuczciwie, nadwyrężenia zaufania. Uważam, że zdrada jest ekstremalnym (ekstremalnie bolesnym) przykładem i tym samym dobrą bazą do przekazania moich myśli na temat darzenia się należytym szacunkiem.

BEZTROSKIE WAKACJE

Przemyślenia przyszły mi do głowy, po rozmowie z moją koleżanką, zdradzoną przez partnera, z którym była w 4-letnim związku.

Spotkałam się z nią w kawiarni. Nie miałam nawet pojęcia, że coś takiego kilka miesięcy przed naszym spotkaniem wydarzyło się w jej życiu. Dość dawno się nie kontaktowałyśmy. Od słowa do słowa, nagle pojawia się temat jej związku. Na moje pytanie co tam u A. (pierwsza litera imienia zmieniona), nieznacznie się krzywi i odpowiada, bez większego entuzjazmu, że OKEJ, JAKOŚ LECI, W MIARĘ SPOKO.

Coś jest grane.

Otwiera się, powoli, początkowo niechętnie, później słowa uderzają jak tsunami. Opowiada jak przed kilkoma miesiącami, na – mającym być ich wspaniałą okazją do spędzenia wspólnie i BEZTROSKO czasu -urlopie w egzotycznym miejscu, PRZYPADKIEM, dowiaduje się, że przed wyjazdem A. ją zdradził. Przypadek oznacza tutaj (podobno ?) klasykę :  SMS.

Zobaczyła, przeczytała, przeczytała jeszcze więcej, przeczytała wszystko.

Siedziała oniemiała w pięknym hotelowym pokoju, w oczekiwaniu, aż on wróci z basenu i odpowie jej na pytanie, które zamierza mu zadać.

Wraca. No więc tak, zrobił to. Pojechał nawet specjalnie do innego miasta żeby się z spotkać z TAMTĄ. Poznana przez internet. Pojechał tam pod przykrywką służbowej delegacji.

Szok. Niedowierzanie. Osłupienie. Łzy, czarna otchłań bez dna.

Co zrobić z tym dalej ? Porozmawiać, wyjaśnić, przeprosić, wybaczyć ?! Skąd się to w ogóle wzięło ?! Dlaczego ?!

PRZECIEŻ NIC NIE MOGĘ ZROBIĆ

Opowiedziała mi o tym jak bardzo płakała przez te kilka ostatnich dni na wakacjach, jak bardzo bolało, jak bardzo nie mogła zrozumieć. On przepraszał, tłumaczył, prosił, zapewniał, że kocha i nie wyobraża sobie życia z kimkolwiek innym niż Ona… Taka typowa telenowela.

 Na moje pytanie czy się z nim rozstała, jak się zachowała, jak to przeżyła, odpowiada powoli, że Jesteśmy nadal razem, no bo co ja niby mogę zrobić ? Mamy tyle pięknych wspólnych wspomnień, mam po CZTERECH latach tak po prostu to skreślić ? Nie potrafię.

Moim zdaniem to nie TAK PO PROSTU. I jeśli już ktoś to skreślił to nie Ona, lecz On.

Ta sytuacja ZDRADY, ponieważ była pierwszą mi znaną, która przydarzyła się komuś z mojego bliższego otoczenia, była dla mnie (smutną) inspiracją do tego aby solidnie zastanowić się czym jest szacunek i miłość dla siebie samego.

Bohaterka tego wpisu zdecydowała się zaakceptować to, że ta bolesna sytuacja miała miejsce i starać się dalej trwać  w relacji z osobą, która potraktowała ją nieuczciwie.

Jak sama się przyznała zrobiła to ponieważ SZKODA jej było zmarnować te wszystkie poprzednie lata, bo przecież było trochę dobrych wspomnień, bo NIE WYOBRAŻA sobie zostać teraz sama, bo BOI SIĘ podjąć samodzielnie zdecydowany krok i to zakończyć.

SZKODA JEJ.

NIE WYOBRAŻA SOBIE.

BOI SIĘ.

Boi się podjąć zdecydowany krok. Boi się wziąć odpowiedzialność za swoje szczęście.

Czy żal, rozgoryczenie i strach to naprawdę najlepsi doradcy, których warto się kurczowo trzymać ?

Zawsze wydawało mi się i jakoś tak nie opuszcza mnie to przekonanie do dnia dzisiejszego, że osoby trwające w związku z kimś kto traktuje je nieuczciwie i nieszczerze, nie szanują siebie samych bardziej niż ta druga osoba, która traktuje je źle w sposób jawny.

Bo jeśli Bohaterka wpisu została przez zdradzona i przechodzi nad tą zdradą do porządku dziennego (notabene, przechodzi nad tym, ale tylko bardzo jako tako, pozostając w złym stanie psychicznym) godząc się aby ta sytuacja trwała, pozbawia samą siebie wiary w to, że zasługuje na lepsze życie.

Że zasługuję na kogoś kto będzie wobec niej uczciwy i cokolwiek by się nie działo, potraktuje ją z szacunkiem. Pozwala sobie na myślenie o sobie jako o słabej, która nie może lub nie ma prawa (!) na podjęcie stanowczej decyzji prowadzącej do lepszego, szczęśliwszego życia.

Myślę, ale też wiem sama po sobie, słuchając osób, z którymi miałam okazję rozmawiać, że często żyjemy wyobrażeniami.

WYDAJE nam się, że jeśli rzucimy pracę, której nienawidzimy to już nigdy nie znajdziemy innej.

WYDAJE nam się, że jeśli przeprowadzimy się do innego miasta, to nie znajdziemy już sobie nowych przyjaciół.

Tak samo WYDAJE nam się, że jeśli zakończymy kilkuletni związek z partnerem, który i tak nas unieszczęśliwia to do końca życia pozostaniemy samotni. No właśnie.

WYDAJE NAM SIĘ.

Odrzucając emocje, kierując się rozumem, zadaj sobie pytanie: gdzie może prowadzić życie negatywnymi wyobrażeniami ?

Donikąd.

A już na pewno nie tam gdzie chcemy się znaleźć.

Bo wiedzieć tego co dokładnie nas w życiu czeka – nie możemy. Możemy natomiast uzmysłowić sobie ile jesteśmy warci i na co zasługujemy.

A każdy z nas, zasługuje na wszystko co najlepsze.

Wiem, jak w pewnych okolicznościach trudno jest o odrzucenie emocji. Wiem, że są sytuacje, w których emocje kontrolują nas i kierują naszymi decyzjami. Nie uważam, że w tak bolesnych sytuacjach, o jakich mowa, kierowanie się rozumem jest proste. Ale czasem jest konieczne, aby zmienić złe na dobre.

HASŁO : SZACUN

Zasługujesz na bycie traktowanym z szacunkiem, z uczciwością, życzliwością.

Jeśli ktoś w związku zdradza, pogwałca te elementarne (tak, elementarne) zasady i podstawy życia w parze. Jeśli godzisz się na życie z kimś kto oszukał Cię w tak paskudny sposób, okazujesz, przede wszystkim samej sobie, że pozwalasz na bycie traktowaną w ten sposób.

Z moich obserwacji i doświadczeń wynika, że szacunek do siebie można, a nawet NALEŻY egzekwować.

Ludzie, którzy posiadają tą umiejętność lub nauczyli się tego i wypracowali taki mechanizm, a przede wszystkim nie boją się wprowadzać go w życie, mogą być czasem postrzegani, jako zarozumiali.

Jednak najczęściej są postrzegani, jako osoby budzące respekt i są traktowane z szacunkiem.

Czyli dokładnie tak jak chcą być traktowani.

Ktoś może powiedzieć, że egzekwowanie szacunku do swojej osoby od innych to manipulacja.

Otóż nie. Egzekwowanie szacunku to egzekwowanie prawidłowego przestrzegania zasad życia w społeczeństwie lub życia w relacji z drugą osobą. Zasad najczęściej niepisanych. Zasad, które wynikają z naszej natury i ich istnienie jest tak oczywiste, że nawet się o tym nie mówi.

I może szkoda, że się o tym nie mówi lub mówi się zbyt rzadko, bo później okazuje się , że te elementarne zasady NIE SĄ JEDNAK oczywiste i znane wszystkim, a wówczas najczęściej dochodzi do ich pogwałcenia.

To nie jest tak, że musisz się godzić na wszystko. Może wydaje Ci się, że musisz, ale uwierz proszę – to nie jest prawda.

Nie jest prawdą, że ktoś kto Cię wykorzysta, może to robić bo WYDAJE MU się, że ma nad Tobą władzę, wyższość, przewagę. Będzie miał, tylko jeśli pozwolisz mu mieć. Tupnij nogą. Powiedz wyraźnie, że jego zachowanie nie jest okej, że boli, rani, poniża, zniechęca.

Możesz usłyszeć, że wymyślasz, przesadzasz, gadasz głupoty. Nie daj się zniechęcić.

Jedną trudną i wycieńczającą rozmową możesz zyskać wiele łatwiejszych i spokojniejszych niż do tej pory dni.

Dlatego, nie pozwól. Tym razem już nie.

Wyjmij nóż, który raz po raz zadaje Ci ciosy. Wyjmij harpun, który utkwił w sercu na tyle głęboko, że zapomniałaś/zapomniałeś jak to jest żyć bez niego. Odrzuć je i pozwól ranom się zabliźnić.

W kolejnym rozdziale, już bez noży i harpunów, egzekwuj szacunek. Uwierz, warto.

 

let it go,

goniec instynktu

 

źródło zdjęcia: pixabay

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

+ 81 = 90