Dostatnia bieda

Jest takie zjawisko we współczesnej cywilizacji, które ilekroć o nim pomyślę, wprawia mnie w głębokie zdumienie. Pomimo, że kiedyś sama dokładałam swoją cegiełkę do tego aby ono mogło istnieć.

Taki paradoks. Przez wieki ludzie dążyli do dobrobytu. Do dostatniego życia. Do tego żeby niczego im nie zabrakło, żeby żyło im komfortowo. Szczyt marzeń stanowiło posiadanie ciepłego domu, dostępu do leczenia, edukacji, rozwoju, możliwości zarabiania pieniędzy, uprawiania sportu, podróżowania.
I pełna lodówka również była na tej liście. Bo ludzie od zawsze chcieli jeść, jeść tyle ile im potrzeba.

W gruncie rzeczy to przecież pierwotny instynkt napędzał ludzi do zdobywania pożywienia.

W końcu bez niego by nie przeżyli. I oni to wiedzieli. Oni to czuli, a chcieli przeżyć.

A teraz takie czasy nastały, że nie trzeba iść do lasu na polowanie, że nieważne czy jesteś bardzo bogaty czy bardzo biedny to i tak, chcesz czy nie chcesz –  będziesz miał co jeść.
Bo półki sklepowe uginają się od jedzenia w całej swojej różnorodności i nic na to nie poradzisz. A na dodatek, prawie każdy produkt posiada tyle różnych rodzajów, że jak czasami czytam tą etykietę na opakowaniu, bywa, że nachodzą mnie wątpliwości czy moja piątka z polskiego w szkole średniej była aby na pewno zasłużona.

Powinniśmy się cieszyć. Postęp i rozwój cywilizacyjny zwykle traktuje się, jako powszechny powód do radości i poczucia bezpieczeństwa.

A może teraz stajemy się jego zakładnikami ?

FIT. FAT

Mam wrażenie, że doszliśmy do punktu, w którym ten dobrobyt wywołuje taką dezorientację, a nawet frustrację, że prowadzi nas do zdrowotnej biedy. Do klęski, dosłownie.

Nie wiem kiedy dokładnie zaczęła się ta „nagonka” na wyglądanie, życie, jedzenie i oddychanie w określony sposób, ale powiedzmy sobie szczerze, że nawet jeśli ktoś czynnie w niej nie uczestniczy to  chociażby siedząc gdzieś na wysokich trybunach zauważy, że takie zjawisko występuje. 

Wystarczy krótka wyprawa do spożywczaka żeby zaopatrzyć swoją lodówkę w jakikolwiek produkt tylko nam przyjdzie do głowy. To zamiast z tego korzystać, my się zastanawiamy co zrobić, żeby przypadkiem nie ulec i nie kupić tego na co mamy ochotę.

Bo traf chciał , że akurat to na co mamy ochotę tuczy/otłuszcza wątrobę/zawiera za dużo cukru/wzmaga problemy skórne/powoduje wzdęcia, no ale przede wszystkim to jak to zjemy to nie będziemy już szczęśliwi bo nie będziemy fit.

A jak to tak, nie być fit. No przecież trzeba.

Zakazana aleja

Kiedyś ludzie stali w kilometrowych kolejkach do prawie pustych półek, podczas gdy dzisiaj z dumą i satysfakcją omijają te pełne asortymentu alejki „ZAKAZANEJ” żywności w wielkich hipermarketach, w myślach gratulując sobie silnej woli za każdym razem gdy im się to uda.

Czy to nie są znamiona współczesnego szaleństwa ?

Oczywiście, że smukła sylwetka i dobra kondycja fizyczna jest super, sama lubię być w dobrej formie i prowadzę styl życia, który ma temu sprzyjać.

Odżywiając swoje ciało i umysł wartościowymi składnikami odżywczymi i raz na kilka dni podnosząc swoje tętno można naprawdę osiągnąć równowagę. Dojście do takiej równowagi to żmudny proces jednak jest on wart podjęcia prób i starań.

 Mnie samej  zabrał sporo czasu i wymagał przebrnięcia przez bardzo różne doświadczenia.

I właśnie, w trakcie tego procesu, nieraz miałam myśli, że świat…zwariował. Że ja też zwariowałam.

Dążenie do uzyskania określonego wyglądu przybiera coraz bardziej absurdalne formy, których głównym założeniem jest niestety zbyt często zawoalowane krzywdzenie siebie. Informacje zalewające nas poprzez media są sprzeczne, a ich wiarygodność pozostawia wiele do życzenia. Głównie dlatego, że wszyscy chyba chcieliby być teraz ekspertami od wszystkiego.

Bardzo powszechne stało się traktowanie jedzenia, tylko i wyłącznie jako narzędzia regulacji i kontroli wymiarów ciała, swojego nastroju, samopoczucia i  pewności siebie.

Jedzenie ma w istocie pełnić jednak inną funkcję.

 Jedzenie jest dla człowieka źródłem energii. Ma odżywić organizm czyli zapewnić mu niezakłócone funkcjonowanie, możliwość oddychania, rozwoju, poruszania się, spokojnego snu.

Przecież pamiętam, że nawet tak uczyli w podstawówce na biologii. Czy potrzebujemy wrócić do szkoły ?

W krzywym zwierciadle

Mimo, że było to kilka dobrych lat przed pojawieniem się sławetnej aplikacji INSTAGRAM to moja głowa sprytnie wyprzedziła rozwój nowych technologii, już wtedy posiłkując się instagramowymi filtrami.

Od dzisiejszych insta-filtrów różniły się one tylko tym, że włączały się zawsze kiedy patrzyłam w lustro i  powodowały, że moje ja po zastosowaniu filtru wyglądało dużo gorzej niż to ja-saute.

Chodzi o to, że rozmiary tej mnie przed lustrem były całkowicie normalne. Ta ja widoczna w lustrze była ze 2-3 rozmiary większa. Jedynym użytkownikiem, który mógł stosować ten filtr byłam ja sama. Każda inna osoba patrząca na mnie z boku pukała się w głowę. No ale co tu się dziwić. Oni nie mieli filtrów. A ja tak.
W szczegóły dalej wchodzić nie zamierzam, bo czym jest choroba cywilizacyjna w postaci obsesji na punkcie własnego wyglądu i wagi, NIESTETY większość z nas prawdopodobnie wie. 

A jak nie wie to należy się bardzo, bardzo cieszyć i proszę się lepiej nie interesować !

Moda ponadczasowa

Jest wiele zaburzeń, których podstawę stanowi walka z jedzeniem i z własnym organizmem. Zwłaszcza z własnym organizmem, w końcu jedzenie to tylko środek, narzędzie.

Jedzenie może być naszym wrogiem jeśli sami nadamy mu taką rolę. Może być nawet narkotykiem.

Jednak w przeciwieństwie do alkoholu, tytoniu czy kofeiny, jedzenia nie da odstawić.
No chyba, że chcesz się więcej nie obudzić.

Można za to zmienić jego  rodzaj i dawkowanie… na takie które będzie nam służyć, zamiast szkodzić. I ten sposób najczęściej się sprawdza.

Jak zawsze, nadrzędna zasada polegająca na słuchaniu potrzeb swojego organizmu będzie ważniejsza od wszystkich aktualnie obowiązujących trendów. Twój organizm sam z siebie nie będzie podążał za trendami, może się nawet na Ciebie obrazić jeśli zmusisz go na siłę. Co więcej, niektóre z trendów będą dla niego krzywdzące. Na pierwszym miejscu, weź więc pod uwagę jego opinię.

Jest za to jedna taka rzecz, która zawsze będzie w modzie.

I to będzie ZDROWIE.

Zdrowie jest ZAWSZE ładne, atrakcyjne i pożądane.

Pozwala Ci robić co tylko sobie zamarzysz, a wybór jest naprawdę szeroki.

Możesz wstać rano z łóżka prawą albo lewą nogą
możesz iść na spacer
spotkać się z przyjaciółką
poskakać na trampolinie
pojeździć na nartach
wyjechać na wakacje w góry
obejrzeć film
posłuchać koncertu na żywo
uczyć się
rozwijać zainteresowania
iść na zumbę
czytać książki i gazety
przebiec się w drodze do autobusu
pobawić się z psem
ugotować pyszny obiad

i jeszcze upiec ciasto.

No dosłownie możesz wszystko.

Czy to nie największe szczęście ? Mieć jasny i zdrowy umysł, podejmować własne decyzje, widzieć, słyszeć, czuć i mieć sprawne ciało ?

A umysł owładnięty obsesją to nie jest zdrowy umysł. Bo zamiast myśleć o tych wszystkich fajnych rzeczach, które mógłbyś robić, każe Ci myśleć o źródle Twojej obsesji.

Bardzo ważną rzeczą jest zainstalowanie sobie w głowie takiego filtra ( ale już nie instagramowego, tylko takiego prawdziwego, metodą prób i błędów skonstruujesz go sam/sama), który będzie oddzielał informacje wiarygodne od tych fałszywych i głośno da znać jak wykryje polukrowane kłamstewko.

Dzisiaj przecież (prawie) każdy korzysta z internetu, a internet zalany jest falą informacji na wszystkie możliwe tematy.

Nie wślepiajmy się z rozdziawionymi ustami w zdjęcie każdej przypadkowej osoby,prezentującej się w internecie, tylko dlatego, że ma dobra sylwetkę, a ubrana jest w obcisłe leginsy i krótki sportowy top.

Sukces nie zawsze jest sukcesem tylko dlatego, że wygląda jak sukces.

A problemy same się nie rozwiązują. Problemy się rozwiązuje.
Jeśli jest problem i bezradność, polska służba zdrowia szczęśliwie obfituje w PRAWDZIWYCH profesjonalistów od żywienia i aktywności fizycznej. Lekarzy, dietetyków. To początek drogi do zdrowia. A pamiętasz, ze zdrowie jest zawsze w modzie ?

Tylko dzięki niemu, możesz wstać rano z łóżka prawą albo lewą nogą
możesz iść na spacer
spotkać się z przyjaciółką
poskakać na trampolinie
pojeździć na nartach
wyjechać na wakacje w góry
obejrzeć film
posłuchać koncertu na żywo
uczyć się
rozwijać zainteresowania
czytać książki i gazety
biec w drodze do autobusu
pobawić się z psem
ugotować pyszny obiad

 

i jeszcze upiec ciasto.

No dosłownie możesz wszystko…

 

 

dbajmy o siebie,

goniec instynktu

źródło zdjęcia: pixabay

1 thought on “Dostatnia bieda

  1. Piękny wpis i taki prawdziwy! Szkoda, że czasem to zajmuje lata ( podobno najlepsze, bo młode lata naszego życia) aż się do tego wszystkiego dojdzie. Ale wierzę, że te nasze najlepsze lata są jeszcze dopiero przed nami i dopiero się zaczynają. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

72 + = 77